<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Po szeciu latach> 
<author_1=Andrzej Klominek>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=4>
<date=1951-04-22>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Wystarczy przej si ulicami Warszawy i popatrze na dokonujcy si w naszych oczach cud jej odbudowy. Wystarczy pomyle: Nowa Huta. Wystarczy wyjrze z okna pocigu i policzy mijane wiecce nowoci wiejskie zabudowania, coraz czciej uwieczone anten i sieci elektrycznych przewodw. Wystarczy  aby zrozumie czym yje Polska, w co obraca si trud narodu. Warszawa zyska metro, d bdzie miaa nareszcie pod dostatkiem zdrowej wody, w jednym roku elektryfikuje si wicej wsi polskich ni przedtem w cigu lat 20-tu, z polskich stoczni spywaj na morze polskie oceaniczne statki, ostatni analfabeci ucz si czyta i pisa, kilkudziesicio tysiczne nakady Mickiewicza, Prusa, eromskiego, wspczesnych pisarzy, rozchodz si w par tygodni. Przywyklimy ju przyjmowa te fakty do wiadomoci jak co oczywistego, a przecie 12 lat temu kady z nich liczy si niemal do kategorii szklanych domw. Odrabiamy zaniedbania dziesicioleci i stuleci, wkadamy w to olbrzymi prac. Planujemy ten wysiek i bdce jego owocem osignicia na lata naprzd.
Pracujemy spokojnie, planowo  my wszyscy, cay nard i kady z nas, kada rodzina.
Pracujemy tak chocia czasy nasze nie s spokojne. Budujemy Warszaw i Now Hut, gdy szalecy gro nam bomb atomow. yjemy i pracujemy w odzyskanym starym Wrocawiu i Szczecinie, wyjedamy na wczasy do Szklarskiej Porby i Ustki, gdy nastpcy Hitlera wrzeszcz o tym, e wymarzon przez nich trzeci wojn trzeba przenie na wschd, za Wis. Wiemy o tych grobach, znamy niebezpieczestwo i znamy wroga i  w odpowiedzi realizujemy nasze plany pokojowej pracy jeszcze sprawniej i szybciej. Bez wojennej histerii, jaka si szerzy w krajach wikszych od nas i liczniejszych, krajach, ktrym nic nie zagraa i nikt bomb atomow nie grozi. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>